Start Adaptacja

Adaptacja w przedszkolu – 10 kroków

Jak ma wyglądać adaptacja, o czym pamiętać? Oto 10 kroków by dziecko poszło do przedszkola uśmiechnięte.

0. Zrób sobie kawę :)

czy co tam lubisz. Tak Twoje dziecko jest już duże i da radę. A jeśli nie da to mam nadzieję, że trafisz na personel, który pomoże Wam wspólnie pokonać wszelkie trudności.

 

1. Zajęcia adaptacyjne

Jeśli jest taka możliwość to uczestniczcie w tych zajęciach razem. Czasem są to zajęcia jeszcze w sierpniu, gdy rodzic może przychodzić z dzieckiem. Czasem są tylko dla dzieci, ale z założenia pierwsze dwa tygodnie chodzi się krócej (czyli Ty odbierasz dziecko wcześniej). To pozwala się oswoić z nowym otoczeniem.

Są różne podejścia na temat tego, czy warto by rodzic uczestniczył w adaptacji czy nie. Moim zdaniem super, jeśli jest taka możliwość, również dla rodzica, bo dzięki temu poznajesz kadrę, zasady, rytm dnia. To potem bardzo pomaga opisywać z dzieckiem „plan dnia”.

 

2. Rozmowa

Tłumacz, opowiadaj. Ale od razu Cię uczulę. Nie używaj słów: „będzie super”, bo uwierz mi, na początku niekoniecznie tak będzie i po co wprowadzać zamęt. Raczej tłumacz coś w stylu: „będą również inne dzieci, dużo zabawek”.

 

3. Zapoznanie z nauczycielkami/paniami

Jednak to co najważniejsze pierwszego dnia, to zapoznanie. To moim zdaniem o tyle ważne, że dziecko ma jakiś punkt zaczepienia, a nie jest rzucone na głęboką wodę, już kogoś „zna”.

 

4. Rozstania

To chyba najtrudniejszy moment. Ile osób tyle znajdziesz opinii. Są rady by odprowadzał tata lub po prostu bardziej „twardy” z rodziców, są rady by puszczać dziecko, zamykać drzwi i nie słuchać płaczu. Jeśli mogę  dać radę to tłumacz, mów co nastąpi. „Słuchaj teraz buziak, przytulasek i idziesz do sali, będę po obiedzie”. „Buziak i lecisz, a potem opowiesz mi czy są samochody”. „Buziak, zobacz tu jest pani Asia, są dzieci, miłego dnia”. Rozstania powinny być krótkie, ale też jeśli czujesz, że musicie jeszcze z pięć minut pogadać to zrób to.

 

5. Zabawka/pluszak

Szczególnie na początku polecam ukochanego pluszaka, dowiedz się, czy dzieci mają swoje pudełko na zabawki, szufladę, czy też ogólne miejsce, gdzie te zabawki będą. Czy mogą je mieć ze sobą, czy gdzieś obok. Ta wiedza też pomoże Ci w kolejnych tygodniach tłumaczyć dziecku, że ukochany kotek będzie z parapetu obserwować zabawę, czy będzie spać w szufladzie.

 

6. Dotrzymuj słowa

Nie mów „zaraz będę”. Mów konkretnie: „będę po obiedzie”, „będę po podwieczorku”, określaj czas jakimś wydarzeniem, bo raczej „będę o 13” nie będzie zrozumiałym komunikatem dla przedszkolaka :) i co najważniejsze – dotrzymuj słowa.

 

7. Nie nagradzaj

Nie przekupuj, nie nagradzaj, raczej słuchaj, pytaj :) Nagrody do niczego Was nie zaprowadzą (a przecież nie będziesz ich dawać przez cały rok szkolny), za to rozmowa owszem.

 

8. Nie trać czujności

Początki bywają różne. Czasem dzieci przeżywają, a czasem są podekscytowane „nowym”. Ale możliwe (wcale nie musi), że ten etap minie po tygodniu, dwóch (jest też tzw. kryzys trzech miesięcy) i wtedy może się okazać, że dziecko wcale do przedszkola nie chce iść. Nie bagatelizuj, słuchaj, pytaj i tłumacz.

Z tą czujnością jeszcze jedno: jeśli widzisz i słyszysz, że Twoje dziecko naprawdę nie bardzo sobie radzi to może warto wstrzymać się na tydzień, dwa, miesiąc? Ja tak zrobiłam i to było świetne rozwiązanie. Po miesiącu adaptacja przebiegła zupełnie inaczej, wpływ na to też miało na pewno to, że już inne dzieci nie płakały, a jak wiadomo nastroje się udzielają ;-)

 

9. Obawy

Obawy są zrozumiałe i u Ciebie i u dziecka. Jeśli jednak bardzo się martwisz to nie mów tego w jego obecności. Za to nie bój się mówić o uczuciach przy dziecku, nazywać, że może być smutne. To potem przynosi wiele korzyści ;)

 

10. Książki

Na szybko podrzucę jeszcze książki :) Bo w książkach bohaterowie też chodzą do przedszkola, a skoro tak, to łatwiej coś wytłumaczyć, opowiedzieć.

  • Kicia Kocia przedszkole: bardzo prosta książeczka, gdzie pokazany jest plan dnia w przedszkolu Kici Koci. U nas był to punkt wyjścia do rozmowy, jak jest u nich, porównania i oswojenia z tematem. Napisana dość prostym językiem, ale dzieci ją lubią.
  • Co się stało z Albertem. Tutaj bohater idzie do szkoły, ale puenta jest taka fajna, że moim zdaniem w wersji uproszczonej  świetnie sprawdzi się dla przedszkolaków.
  • Basia i przedszkole. To już raczej o relacjach i atrakcjach, ale bardzo fajna. Uśmiech dla żabki. Piękna książka, którą warto czytać nie tylko przy okazji przedszkola. I cóż mogę Ci jeszcze poradzić: będzie dobrze! ;) Nie traktuj przedszkola jako zła, to bardzo fajny czas dla dzieci!

Jak przetrwać adaptację?

Adaptacja  oznacza przystosowanie do nowych warunków, poradzenie sobie, zgodę na zmianę. Adaptacja dotyczy przede wszystkim rodziców, ponieważ małe dziecko naśladuje i uczy się od nich. To istotny element wychowania. I nawet, gdy jeszcze nie umie mówić, mało rozumie – obserwuje rodziców i powtarza ich zachowania, gesty, miny, odczytuje mowę ich ciała – i naśladuje ją.

Wasz syn, córeczka dobrze was znają i trafnie rozpoznają nastroje. Dlatego, jeśli płaczesz, ono będzie także płakać. Jeśli w tobie jest napięcie, twoje dziecko nie  będzie spokojne. Zanim więc pomyślisz o adaptacji dziecka – pomyśl o swojej adaptacji i o swoich emocjach. To jest przede wszystkim twój problem – i twoje zadanie.

Decyzja o oddaniu dziecka do przedszkola jest decyzją trudną, nie tylko ze względu na uczucia dziecka, ale również nasze. Towarzyszy nam lęk, jesteśmy poddenerwowani, czujemy się winni. Zwłaszcza, kiedy brakuje wsparcia, gdy musimy lub chcemy wrócić do pracy, gdy bliscy zapewniają, że to zła decyzja. Wówczas należy posłuchać siebie – swoich przekonań i racji. Niepewność pojawia się niemal zawsze, gdy powierzamy nasze dziecko innym osobom. Niepokój, rozdrażnienie, smutek to emocje, które możemy poczuć w sytuacjach rozłąki z dzieckiem. Ważne jest żeby wiedzieć, że mamy prawo czuć to, co czujemy, mamy prawo tak reagować.

Naturalne jest, że sytuacja rozstania jest trudna dla obu stron, ale to dorosły powinien uporządkować swoje uczucia, by móc prowadzić swoje dziecko. Warto odnaleźć w sobie siły, by stać się dla niego w tej sytuacji oparciem.

Pozostawienie maluszka w żłobku czy przedszkolu jest niewątpliwie wyzwaniem i zadaniem dla całej rodziny. To ona powinna być wsparciem dla tej osoby, której najtrudniej pogodzić się z rozłąką z dzieckiem. Zamiast wyrzutów i pouczeń, osoba ta powinna usłyszeć zapewnienie o ich obecności, mieć możliwość szczerej rozmowy. Takiej, która zamiast lekceważenia uczuć i nastroju przygnębienia, da wsparcie i zrozumienie. To zadanie dla mądrego męża, ale także dla babci, dziadka, cioci. Jeśli wsparcia nie możemy uzyskać wśród najbliższych, dobrze jest, by poszukać go wśród znajomych lub u innych rodziców.

Otoczenie wyrozumiałością w tym czasie jest szczególnie ważne. Bo – jeżeli ty je otrzymasz, będziesz umiał/a poradzić sobie lepiej ze swymi uczuciami, a tym samym będziesz mógł/a pomóc swojemu dziecku.

Autor/ka: Katarzyna Wnęk Joniec

Jest psychologiem, od wielu lat pracuje z dziećmi.
W ostatnich latach opracowała i prowadziła szkolenia finansowane przez Biuro Ochrony Zdrowia UMK, wg autorskich programów – m.in. „Przeciwdziałania Przemocy Emocjonalnej”, „Kompleksowego Programu wspomagania rozwoju społeczno - emocjonalnego małego dziecka, w placówce opiekuńczej” oraz Programu: „Niedyrektywne formy pomocy dziecku z problemami emocjonalnymi, jako element wspierania małego człowieka w rozwoju w placówce opiekuńczej”.  Pracuje w nowopowstałej Fundacji na rzecz zapobiegania przemocy wobec dziecka „Podaruj mi skrzydła”. Jest autorką książki pt. „Nie przydeptuj małych skrzydeł… czyli o niezamierzonych zranieniach” (Wyd. Akademickie „Żak”) oraz książeczki nt. adaptacji, sfinansowanej przez Biuro ochrony Zdrowia UMK.

 
Copyright © 2020 MP9. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.